Jak zwykle jest późno i Mary próbuje zasnąć oczywiście obok mnie (ciekawe co by powiedziała SuperNiania). Gdy już prawie śpi, nagle u
Julii zapiszczał alarm w respiratorze (wołał żeby go podłączyć do
prądu). Marysia podniosła jedną powiekę i takim zamulonym, już prawie
śpiącym głosem powiedziała lekko pytając:
– zalegania ma?…
Zalegania to nasze ostatnio modne hasło. Julia przez swoje ostatnie spadki formy miała problemy z trawieniem, więc żeby jej nie przekarmić sprawdzaliśmy/sprawdzamy czy już strawiła poprzedni posiłek. Marysia bardzo szybko łapie takie rzeczy. Zasób jej słownictwa jest poszerzony o całą gamę medycznych słówek – ambu, ssak, pulsoksymetr, gaziki, trzeba odessać, wentyluje i takie tam… Nasza mała pielęgniarka 🙂
A poza tym u nas spokój. Julia odpoczywa i nabiera sił po antybiotyku. Polubiła ćwiczenia z panem Marcinem. I nie może się doczekać wiosny, tak jak jej mamusia… Mamy dosyć siedzenia w domu!!!
Tydzień temu zafundowałyśmy sobie z Julią spokojną sobotę i wysłaliśmy Marysię z tatą do Loopy’s World. Zabawę mieli przednią:
Natomiast w najbliższą sobotę dziewczynki idą na bal przebierańców do szkoły babci. Marysia koniecznie chce być motylkiem, Julia zgadza się na każdą propozycję, więc jeszcze wciąż nie wiemy w jakim stroju wystąpi. W każdym razie będzie to wielkie wydarzenie – pierwszy bal przebierańców dla jednej i drugiej.