„Co to jest?”

No i zaczęło się… Mary zadaje to pytanie ze 100 razy dziennie… Każdy drobiazg musi być nazwany.

Julia dziś w gorszej formie. Niby wszystko w porządku, ale miała podwyższone akcje po posiłkach i rozwolnienie. Może antybiotyk za bardzo podrażnia żołądek, nie wiem… 😦

A tu obiecane fotki:

Dodaj komentarz