Znalazłam chwilę i postanowiłam napisać. Część z Was jest bardzo ciekawa jakie mamy wrażenia z karmienia przez gastrostomię czy PEGa (jak kto woli – zasada jest ta sama).
Trudno mi opisać swoje odczucia, gdyż jestem człowiekiem, który bardzo szybko przystosowuje się do nowych okoliczności i to "nowe karmienie" wydaje mi się już być starym, jedynym, itd.
Z takich widocznych zmian:
Nie zakładamy codziennie sondy to jakby jeden punkt programu mniej. Jula się cieszy, bo już przed zabiegiem bardzo podobała się jej opcja wyciągnięcia sondy. Na szczęście nie skarży się na dziurę w brzuchu więc z jej strony jest dobrze.
Nie napiszę co jest lepsze – sonda czy PEG. Chyba się nie da.