Noworocznie

Nowy Rok zaczął się na dobre. Wróciło zdrowie, chęć do nauki, a w domu pojawiło się kilka nowych rozwiązań… Ale po kolei…

Jeszcze przed świętami pojawił się w domu podnośnik. Póki co mocowanie i podnoszenie trenujemy na Marysi, bo specjalne uprzęże dla Julki jeszcze się zamawiają.

Święta spędziliśmy rodzinnie, na miejscu, w radosnej atmosferze. Na strychu Mikołaj rozsypał prezenty i trzeba było je wszystkie  pozbierać i przynieść na dół pod choinkę. Byli goście i w ogóle było wesoło… no może poza nocami, kiedy to ujawniały się skutki uboczne zażywania antybiotyku przez Julkę. Na szczęście niedosypianie i stres skończyły się po skończeniu kuracji i do Sylwestra zapanował spokój.

Po świętach na na ścianie zagościło jeszcze jedno rozwiązanie, które znacznie ułatwia Julce pracę z komputerem. Kolejne rozwiązanie, które możliwe jest dzięki wpłatom 1% podatku.

Jak widzicie, nie nudzimy się 🙂

Cudownego Bożego Narodzenia

Życzymy Wam wszystkim dużo Radości, Pokoju i Miłości w Święta Bożego Narodzenia.

——————-

Julia jest na antybiotyku. Tydzień miała gorączkę i wędrujące czerwone plamy na skórze. Ostatecznie zadział się mały przedświąteczny cud i uniknęliśmy wizyty w szpitalu. Z przychodni przyjechała miła pielęgniarka środowiskowa pobrać krew, pan doktor wypisał recepty, a po świętach zleci jeszcze raz badania krwi. Jednym słowem – jest dobrze 🙂

Zimowanie

Na dobre rozpoczęliśmy zimowanie w domu. Każde kolejne wyjścia Julki z domu kończą się przeziębieniem, więc bierzemy poprawkę i otwieramy sezon zimowy. Oznacza to w praktyce, że RAZEM w czwórkę już nigdzie nie wychodzimy (pozostają wyjścia parami – Mary z mamą, Mary z tatą i od wielkiego dzwonu mama z tatą). Nie narzekamy jednak na nudę, bo każdy ma swoje atrakcje dodatkowe. Tata ma angielski, Marysia – kółka w szkole i nadrabianie kaligrafii, mama – decoupagowanie, a Julia ma wolontariuszki ze szkoły… 

Wolontariuszki są dwie – Zuzia i Natalka z gimnazjum. Przychodzą do Julki co tydzień, za każdym razem z nowymi pomysłami. Przynoszą książki, puzzle, karty, przygotowują prezentacje multimedialne (ostatnio o kotach i psach), wyszukują śmieszne zdjęcia, czytają książeczki… Julia bardzo lubi te odwiedziny. A my lubimy jak Julia się cieszy, więc wszyscy są zadowoleni.

Poza tym trenujemy komunikację za pomocą programu Grid2. Coraz lepiej to nam wychodzi. Przy okazji usprawniła się również komunikacja mruganiem oczami, bo komputer cały dzień chodzić nie może. Czyli jakieś kroczki do przodu.

A w czasie wolnym, jeśli już taki się znajdzie, to bywa, że gramy w Monopol – Julia najczęściej wygrywa 🙂

albo planujemy sobie przyszłoroczne wakacje… :))) 

Marysia czasem z Julą rysuje,



a czasem dla Julki występuje (tu akrobacje z tatą bo obejrzeniu półfinału „Mam talent”):


II klasa na FINISZU

Według naszej rodzinnej zasady – jak jest cisza to znaczy, że wszystko jakoś kula się do przodu… I tak właśnie jest… Piłka w grze (taka mała aluzja do Mundialu, który w naszym domu jest bardzo aktywnie przeżywany) i do przodu…

Może najpierw wrócę myślą do maja… Zaradność i politechniczne wykształcenie mamusi przydały się pewnego pięknego dnia, aby usprawnić Julce i pani Ani lekcje czytania i pisania. Wykorzystanie sprzętu gospodarstwa domowego do edukacji jest jak najbardziej pożądane. I tak Jula uczy się w nowym stylu:

 

PCEye prawie codziennie jest w użyciu, najczęściej do zabawy, ale coraz częściej również do nauki. Pracujemy nad korzystaniem z klawiatury. Przepisujemy sylaby, a Julia gdy chce przeczytać klika odpowiednie pole na ekranie i komputer czyta głośno w jej imieniu. Proces integrowania pisania, czytania i wykorzystania do tego oczu i klawiatury ekranowej jest procesem trudnym i bardzo mozolnym, ale pierwsze efekty już są: Jula wie że na hasło przeczytaj klika pole „Wypowiedz”, a kiedy przepisujemy literki, ona klika wszędzie tam gdzie należy literkę A 🙂

Look to learn

Dzięki wsparciu młodych piłkarzy Jula otrzymała program komputerowy o bagatelnej cenie ok. 2 tysięcy. Jest to 40 gier, które są tak przygotowane, żeby można było na nich ćwiczyć obsługę myszy komputerowej za pomocą oczu. Jest to oczywiście zabawa, ale dzięki niej Julia krok po kroku uświadamia sobie jaka ma moc w spojrzeniu. I gdy to już zakoduje, będzie mogła świadomie i precyzyjnie zająć się obsługą komputera w całości.

Na pierwszy rzut oka wydawało nam się, że sterowanie wzrokiem to tylko kwestia „patrzysz, klikasz”. Niestety nie jest to takie proste. Ale Pan Bóg dał nam cierpliwość i nie przyspieszamy niczego. Zresztą widok zajętej zabawą Julki, jest bezcenny.

Nowy 2014 Rok

Nowy Rok przyszedł,  a my nareszcie zdrowi! Mama i tata trochę jeszcze kichają, ale najważniejsze, że Jula przegnała choróbska i w końcu jest wykurowana i wyluzowana. Takich dobrych parametrów nie miała już bardzo dawno… chyba latem… I oby tak zostało!

Święta spędziliśmy nietypowo. Nie tylko rodzinnie, ale też z wyjątkowymi gośćmi na Wigilii. Była z nami Lenka ze swoimi rodzicami i braciszkiem.

Sylwestra obchodziliśmy kameralniej, ale za to szampańsko 🙂

Plany mamy ambitne na ten rok… Szykuje się kilka podróży, ale o tym póki co – cicho sza.

Teraz nabieramy odporności, którą nadwyrężył grudzień… Wcinamy witaminy, tran, prebiotyki, probiotyki, aloesy, aronię… co się da…

Świątecznie

Jak co roku Julka zawiesiła bombkę na choince. Nie było to łatwe bo tata „zepsuł” sobie plecy i nie mógł dźwignąć Julki. Musiała wystarczyć wątpliwa krzepa mamusi 😉 Najważniejsze, że się udało…

W tym roku dziewczynki dorobiły się również małej choinki w swoim pokoju. Czyli klimat świąteczny u nas już zawitał. Już prawie jesteśmy gotowi na święta…

Jesień w pełni

Witajcie po długiej przerwie… Wpis dedykuję pani Marzence dziękując za motywację! 🙂

Od dwóch lat jesień to dla nas czas szkoły, ostatnich spacerów i wypadów, kasztanów i lęku przed zbliżającą się zimą… ale po kolei…

Julka jest w klasie 2a. Jej zajęcia szkolne (indywidualne), poszerzyły się o lekcje religii. Poza tym ma rehabilitację (dwa razy ze szkoły i dwa razy ze szpitala) i spotkania z logopedą. Pani logopeda aktualnie uczy czytania, ku ogromnej uciesze Julii. Litery teraz to temat przewodni wszystkiego. Zainteresowanie czytaniem przenosi się mimochodem też na młodszą siostrę, która w tym roku jako pięciolatka poszła do szkolnej zerówki. Marysia zaskakuje umiejętnościami w tej materii.

A oto plan Julki. Nie narzekamy na nudę. A jak się już nudzimy to wymyślamy co nie co…

O reszcie jesiennych impulsów w następnych wpisach…