Nowy Rok przyszedł, a my nareszcie zdrowi! Mama i tata trochę jeszcze kichają, ale najważniejsze, że Jula przegnała choróbska i w końcu jest wykurowana i wyluzowana. Takich dobrych parametrów nie miała już bardzo dawno… chyba latem… I oby tak zostało!
Święta spędziliśmy nietypowo. Nie tylko rodzinnie, ale też z wyjątkowymi gośćmi na Wigilii. Była z nami Lenka ze swoimi rodzicami i braciszkiem.
Sylwestra obchodziliśmy kameralniej, ale za to szampańsko 🙂
Plany mamy ambitne na ten rok… Szykuje się kilka podróży, ale o tym póki co – cicho sza.
Teraz nabieramy odporności, którą nadwyrężył grudzień… Wcinamy witaminy, tran, prebiotyki, probiotyki, aloesy, aronię… co się da…