Mamy pecha… W zeszłym roku tuz przed świętami musieliśmy na gwałt szukać fundacji, która przejmie Julinkowe fundusze. Udało się dzięki Fundacji „Żyć bezpiecznie”. Z 1% za 2011 r zebrało się ok. 10 000zł. Jesteśmy przeogromnie wdzięczni wszystkim podatnikom!!! Pamiętamy o Was w naszych modlitwach.
Niestety nasza nowa fundacja zamyka z końcem roku swoją działalność. A my znów przechodzimy procedurę zakładania subkonta w kolejnej. Tym razem kosztem dłuższej procedury, idziemy wydeptaną ścieżką, sprawdzoną przez wielu naszych blogowo-szpitalnych małych przyjaciół i czekamy na założenie subkonta w Fundacji Dzieciom „Zdążyć z pomocą”. Czas ten zapewne się przedłuży, gdyż jest to ogromna instytucja, więc nie wiem czy w styczniu będzie można już odpisywać 1% podatku na Julkę. Nie mniej jednak, mam nadzieję, że Was to nie zrazi do wsparcia Julki.
W tym roku naszym wspólnym marzeniem jest uzbieranie funduszy na zakup PCEye o którym pisałam już we wrześniu. (–> TUTAJ).
Tymczasem…
…u nas przygotowania świąteczne idą pełną parą. Już w sobotę tatuś postawił choinkę, ale ustroimy ją ostatecznie w niedzielę. Do tego czasu zapełnia się ona wymyślonymi przez Marysię ozdobami typu „recykling” – mamy już pszczołę z butelki po Kubusiu, dzwonek po pudełku od śmietany, cukierka z actimela… Pierniki też już zrobiłyśmy. Marysia od prawie miesiąca siedzi w domu z zapaleniem oskrzeli, więc nie nudzimy się w ciągu dnia. Julia wciąż w super formie i bardzo życzymy sobie aby w niej pozostała… aż do wiosny. Żeby nie ryzykować infekcji, tej zimy nie ruszamy się z domu, a w święta będziemy przyjmować gości u siebie.
Zdjęcia choinki z oryginalnymi ozdobami wrzucę jutro… obiecuję 🙂






