Wakacje

Właściwie jutro koniec wakacji… Jak ten czas zleciał.

W tym roku wakacje przeżyliśmy bardzo dynamicznie. W lipcu w domu przyjmowaliśmy gości, a sierpień praktycznie cały spędziliśmy podróżując. Pierwszy raz wybraliśmy się na południe Polski. Urlop (czyli wolne taty z pracy) zaczęliśmy na Górze św. Anny pod Opolem na naszych corocznych rekolekcjach. To były wyjątkowe rekolekcje, bo uczestniczyło w nich ok. 250 osób z całej Polski.

Kolejnym przystankiem był Kraków, gdzie spędziliśmy kilka dni u siostry taty. Widzieliśmy jak smok zionie ogniem, obeszliśmy starówkę, kapaliśmy się w aquaparku, poszliśmy pierwszy raz razem do kina. Wyskoczyliśmy też na jeden dzień do Zakopanego, żeby pokazać naszym dziewczynkom góry.

Będąc w Opolu postanowiliśmy sobie, że w miesiącu sierpniu nawiedzimy wszystkie sanktuaria szensztackie w Polsce, jest ich 6 – w Winowie k/Opola, w Zabrzu-Rokitnicy, w Józefowie i Świdrze k/Warszawy, w Bydgoszczy i na Górze Chełmskiej k/Koszalina. W tej kolejności je odwiedziliśmy.

Wakacje obeszły się bez chorowania, spadków formy. Julia była niesamowita – spokojna, cierpliwa i zadowolona z wojaży…

A teraz już zaczynamy kompletować pomoce szkolne. Trzeba kupić zeszyt, nowy klej i farby do malowania palcami, bo stare już się skończyły…

Dodaj komentarz