Nobcio i Julia

Ten kto czyta Nobciowego bloga już wie, że środę spędziły nasze dzieciaki razem. Nobcio jest raptem tydzień młodszy od Julki. Poznałyśmy się 12 września 2006 roku na patologii niemowlaka w Akademii Medycznej. Od tametej pory regularnie umawiamy się na spotkanie, do którego doszło dopiero wczoraj. Nieźle! Ale tak to już jest – raz Nobcio był w szpitalu, raz my… Nie mniej, udało się.

Wprawdzie Norbercik nie interesował się Julką tak, jak ona by tego oczekiwała

ale nie obeszło się też bez gestów czułości

 

Ostatecznie Jula podziwiała drzewko

 

a Nobcio swoją ulubioną zabawkę

 Na do widzenia Nobcio jeszcze objął Julę, jakby mówiąc "nie martw się maleńka, ja Cię obronię" 

Nie powiem – para z nich dobrana 😉

Spotkanie pod Wielkim Młynem

W piątek po południu spotkaliśmy się w Gdańsku pod Wielkim Młynem z rodzicami Nulki. Przegadaliśmy prawie trzy godzinki: najpierw na ławce w parku, a później przenieśliśmy się do cukierni na pyszną coffee z kostką truskawkową. Dziewczynki (Nula i Jula) polubiły się od razu, uśmiechały się do siebie… Również polubiły nowych wujków i ciocie, do tego stopnia, że Nula wołała ‚tata’ do taty Julki 🙂 W ogóle bardzo zaczepiała nowego wujka swoimi minami – a miny robi fantastyczne. Na koniec spotkania dziewczyny ucięły sobie drzemki – tyle wrażeń…

Ewa i Robert: Dziękujemy Wam za miłe spotkanie i do zobacznia następnym razem!

Julia i jej przyjaciele

Julia już w moim brzuchu miała dwoje przyjaciół. Trzy miesiące starszą Zuzię i dwa miesiące młodszego Miłosza. Kiedy się urodziła często spotykałam się z ich mamami, ale wtedy nasze pociechy nie były sobą zainteresowane. Najczęściej przesypiały te wizyty:

Z Zuzią:Z Zuzią i z Miłoszem: Z Miłoszem 

Dziś Zuzia biega, Miłosz siedzi a Jula dalej leży, ale już nie śpi. Zaczęli się też sobą interesować.

Dla Zuźki najciekwsza jest sonda w nosie Julki. Uważa ona, że nie jest potrzebna i dlatego przy każej okazji próbuje ją wyciągnąć. Chciałaby mieć również wpływ na ustawienia respiratora… Poza tym głaszcze Julę, choć trzeba jej ręce asekurować, bo nie wiadomo czy czegoś nie zmaluje. Jula odwdzięcza się piątkami…

Miłosz odwiedził nas dzisiaj. Bardzo przypadli sobie z Kulką do gustu. Julka go głaskała i wkładała ręce do buzi 🙂 Miłosz próbował rozpracować rury do respiratora, a na koniec wizyty zabrał jej flipsa – typowy facet…

Razem z ich mamami nie możemy już spokojnie wypić kawy jak kiedyś…

Julia ma też innych znajomych. Dużo dzieci sie urodziło wśród moich koleżanek. Z niektórymi się odwiedzamy czasami (z Wiktorią, Bartoszem, Amelką, Piotrusiem, Mateuszkiem, Mają, Maciusiem). W ciągu pobytu w szpitalach poznałyśmy też nowe dzieci: Norbercika, Maję, Pawełka i Lenę. Dwoje ostatnich czeka na respirator i nie możemy sie doczekać kiedy będą w domach. Zwłaszcza Leny, bo będzie mieszkać niedaleko nas. Ale o niej innym razem. Pawełka znacie z www.pavelek.blox.pl, Norbercika z www.norbercik.eu a Maja razem ze swoimi braćmi już u nas była w odwiedzinach. Zwłaszcza Andrzejek bardzo próbował zwrócic na siebie uwagę naszej panienki…

 

Są też znajomości przez internet: Nulka, Precel, Antoś, Mikołajek i wiele inych dzieci, które Jula ogląda na ekranie monitora z zaciekawieniem, podczas gdy ja koresponduję z ich mamusiami (lub tatusiami).

Cieszę się, że moja mała pyza ma wokół tyle dzieci. Liczę, że dzięki nim Julia będzie się lepiej rozwijać. Myślę, że w dobrym miejscu na ziemi ją Pan Bóg ustawił i dobre zorganizował jej otoczenie… 

Otwarcie sezonu na Amalce

Dziś Julka otworzyła sezon na działce. Amalka, tam moi rodzice mają domek letniskowy, to wieś na jeziorem Gowidlińskim, ok. 80km od Gdańska. Pierwszy raz Jula jechała w dłuższą trasę w nowym foteliku i z respiratorem. Na początku była trochę przestraszona, ale później się przekonała do jazdy i patrzyła przez okno, aż zasnęła. Na działce nawdychała się dymu z ogniska i z grilla, złapała słońca trochę i podziwiała roślinki. Nad jezioro jeszcze nie poszliśmy, bo nasz wózek nie nadaje się spacer po wertepach z respi…

w samochodzie

na działce

wcinam paluszka

z mamą

dym

Rocznik 2006

Mówią w TV, że taki przyrost naturalny niski… A wśród naszych znajomych urodziła sie w tym roku piętnastka słodkich dzieci:

Pawełek, Wiktoria, Zuzia, Madzia, Maks, Julka (nasza), Nobcio, Julka, Hania, Bartosz, Miłosz, Franek, Amelka, Piotruś i Mateusz

I bynajmniej, żadne z nich nie urodziło się dla becikowego…