Julia już w moim brzuchu miała dwoje przyjaciół. Trzy miesiące starszą Zuzię i dwa miesiące młodszego Miłosza. Kiedy się urodziła często spotykałam się z ich mamami, ale wtedy nasze pociechy nie były sobą zainteresowane. Najczęściej przesypiały te wizyty:
Dziś Zuzia biega, Miłosz siedzi a Jula dalej leży, ale już nie śpi. Zaczęli się też sobą interesować.
Dla Zuźki najciekwsza jest sonda w nosie Julki. Uważa ona, że nie jest potrzebna i dlatego przy każej okazji próbuje ją wyciągnąć. Chciałaby mieć również wpływ na ustawienia respiratora… Poza tym głaszcze Julę, choć trzeba jej ręce asekurować, bo nie wiadomo czy czegoś nie zmaluje. Jula odwdzięcza się piątkami…
Miłosz odwiedził nas dzisiaj. Bardzo przypadli sobie z Kulką do gustu. Julka go głaskała i wkładała ręce do buzi 🙂 Miłosz próbował rozpracować rury do respiratora, a na koniec wizyty zabrał jej flipsa – typowy facet…
Razem z ich mamami nie możemy już spokojnie wypić kawy jak kiedyś…
Julia ma też innych znajomych. Dużo dzieci sie urodziło wśród moich koleżanek. Z niektórymi się odwiedzamy czasami (z Wiktorią, Bartoszem, Amelką, Piotrusiem, Mateuszkiem, Mają, Maciusiem). W ciągu pobytu w szpitalach poznałyśmy też nowe dzieci: Norbercika, Maję, Pawełka i Lenę. Dwoje ostatnich czeka na respirator i nie możemy sie doczekać kiedy będą w domach. Zwłaszcza Leny, bo będzie mieszkać niedaleko nas. Ale o niej innym razem. Pawełka znacie z www.pavelek.blox.pl, Norbercika z www.norbercik.eu a Maja razem ze swoimi braćmi już u nas była w odwiedzinach. Zwłaszcza Andrzejek bardzo próbował zwrócic na siebie uwagę naszej panienki…
Są też znajomości przez internet: Nulka, Precel, Antoś, Mikołajek i wiele inych dzieci, które Jula ogląda na ekranie monitora z zaciekawieniem, podczas gdy ja koresponduję z ich mamusiami (lub tatusiami).
Cieszę się, że moja mała pyza ma wokół tyle dzieci. Liczę, że dzięki nim Julia będzie się lepiej rozwijać. Myślę, że w dobrym miejscu na ziemi ją Pan Bóg ustawił i dobre zorganizował jej otoczenie…





