Pomysłowy Dobromir

Nasz tatuś, jak na inżyniera i konstruktora przystało, ma dużo ciekawych pomysłów. Od dłuższego czasu szukał sposobu jak usprawnić Julki pracę z komputerem. Okazało się, że obsługa dużego żółtego przycisku jest jeszcze zbyt trudna dla Julii. Najpierw zmniejszał opór przycisku, potem przyniósł jakiś włącznik dotykowy, a dziś przedłużył dźwignię i nareszcie sie udało. Tak zmajstrowany przycisk Julia może obługiwać paluszkiem wskazującym. Pozostają jeszcze kwestie ułożeniowe dłoni i przycisku względem siebie, ale to już są detale.

A! Dobrze widzicie, to czerwone to zamknięcie długopisu 🙂 Czyż nie mamy McGyvera w domu?

Pracowity dzień

Jak co roku przed świętami dużo pracy w domu. Sprzątanie, gotowanie… Jutrzejszy dzień zapowiada sie bardzo eksytująco, gdyż pierwszy raz będziemy świętować w powiększonym gronie – obu babć i dziadków, prababci i prawie całego rodzeństwa (Krzysiu będziemy się zTobą łączyć duchowo!). Ale o tym jutro 🙂

Dziś przygotowałam co miałam w przydziale: sałatkę z tuńczyka, krokiety, makowca i pieczarki nadziewane mielonym (to ostatnie nie na Wigilię). Dziewczyny były dziś wyjątkowo aktywne, toteż skończyłam pichcenie dopiero po północy.

Julka również miała pracowity dzionek – nareszcie malowała rękami. Z pomocą taty stworzyła to:

 

 

W DOMU!!!!!

Dzisiaj po południu Julka wróciła do domu 🙂 zadowolona i w super formie, jakby była na wakacjach, a nie w szpitalu… Zmienił sie tylko rozmiar rurki (z 5 na 5,5) i parametry w respiratorze, a pierwsze co Julka pokazała w domu to telewizor i pudełko z bajkami 🙂 Wracamy zatem do naszej przedszpitalnej rzeczywistości – tata do pracy, a ja do podwójnego macierzyństwa 🙂