Nasz tatuś, jak na inżyniera i konstruktora przystało, ma dużo ciekawych pomysłów. Od dłuższego czasu szukał sposobu jak usprawnić Julki pracę z komputerem. Okazało się, że obsługa dużego żółtego przycisku jest jeszcze zbyt trudna dla Julii. Najpierw zmniejszał opór przycisku, potem przyniósł jakiś włącznik dotykowy, a dziś przedłużył dźwignię i nareszcie sie udało. Tak zmajstrowany przycisk Julia może obługiwać paluszkiem wskazującym. Pozostają jeszcze kwestie ułożeniowe dłoni i przycisku względem siebie, ale to już są detale.

A! Dobrze widzicie, to czerwone to zamknięcie długopisu 🙂 Czyż nie mamy McGyvera w domu?