Ten tydzień to prawdziwy tydzień różnych spotkań: zaczynając od tych spotkań w gronie rodziny i przyjaciół związanych ze ślubem, przez odwiedziny przyjaciół z dziećmi (wczoraj Leny, jutro Miłoszka), wyprawy na spotkania z trojaczkami i Antosiem, kończąc na wielkiej wyprawie w piątek na spotkanie z rodzinkami ze wspólnoty…
Ale od początku!
O ślubie pisałam, więc przejdę dalej. Z rodzicami Leny spotkaliśmy się we wtorek – takie towarzyskie, wesołe, jak zwykle, spotkanko…Tym razem dziewczyny się sobą nie za bardzo interesowały. Za to nam wyjątkowo humor dopisywał 😉 Beata! Lena przecudnie wygląda w dwóch kucykach 🙂
Środa! Wypad do Sopotu. Najpierw problem z transportem, a później, gdy już dojechaliśmy do Majki, Andrzejka i Franka (trojaczków) okazało się, że mama-guła zapomniała aparatu 😦 Posiedzieliśmy w ogrodzie trochę, a po południu ruszyliśmy na podbój Sopotu, gdzie razem z Julką i wujkiem Karolem umówiłyśmy się na molo z Antosiem i jego rodzinką, która spędza swój urlop nad morzem. Muszę przyznać, że było to przemiłe spotkanie, za co bardzo dziękujemy rodzicom Antka. Niesamowite, jak wiele nas łączy… Bardzo chcemy, żeby nasze dzieci żyły jak najnormalniejszym życiem, dzięki czemu moglibyśy gadać i gadać do nocy, ale Antoś był już zmęczony oddychaniem Sopockim "pseudo" morskim powietrzem (respirator został w samochodzie), a czekała ich jeszcze droga powrotna do Juraty. Wypiliśmy więc tylko coffee i poszliśmy na deser: Antoś zjadł czekoladowego loda, a Julka bitą śmietanę z mojego gofra.
Antek podarował Julce książeczkę do nauki obrazków. To strasznie bystry chłopak. Cały czas przerywał mamie i chciał, żeby opowiadała o tym, o czym on chce. Świetnie się komunikują. Z Antosia oczu można wyczytać prawie wszystko. Mam nadzieję, że nie było to pierwsze i ostatnie nasze spotkanie…

WIĘCEJ ZDJĘĆ
Jutro czekają nas jeszcze odwiedziny Miłosza i jego mamy, mojej przyjaciółki z czasu studiów… Miłosz raczkuje już, więc będzie wesoło 🙂 Potem pakowanie i w piątek wiśta wio, kierunek Warszawa – jedziemy napełnić akumulatory na rekolekcjach w Otwocku. Mamy zamiar skorzystać przy okazji pobytu w okolicy stolicy i poznać osobiście Precla i jego rodzinkę.
Odezwę się po powrocie (za tydzień)…