Przedwczoraj otarliśmy się o szpital.
Wszyscy chorują. Julka też. Jej stan zdrowia na tyle się zawahał, że musieliśmy pojechać zrobić rentgen płuc i badania krwi. Na szczęście w wynikach nie było dramatu i pozwolili nam wrócić do domu co się nam zdarzyło pierwszy raz. Tym bardziej jesteśmy szczęśliwi!
Na moje oko antybiotyk w połączeniu z flegaminą i witaminami pomaga. Jeszcze zdarzają niespokojne godzinki, ale coraz ich mniej. Dziś pani doktor pomajstrowała przy parametrach respiratora i tak zrobiła, że jest jeszcze lepiej…
Mam nadzieję, że do świąt zapomnimy o infekcjach…