Kilka dni przesunęliśmy nasz coroczny wyjazd ze względu na stan Julki, ale jutro ruszamy w stronę stolicy. W tym roku nie będziemy się integrować, żeby nie narażać Julii na kontakt z „warszawskimi” zarazkami.
W domu jest gorąca atmosfera (jak to przy pakowaniu), ale nie możemy się już doczekać tego tygodniowego odpoczynku. Wracamy za tydzień więc już dziś składamy Wam życzenia.
Niech ten Wielki Tydzień będzie czasem zatrzymania się nie tylko w kuchni i przy brudnych oknach, ale przede wszystkim przy nad Tajemnicą Bożej Miłości – ukrzyżowanej i zmartwychwstającej.