Nie nadążam…

… za czasem.

Minął miesiąc od poprzedniego wpisu. Czas gna do przodu, a my znów na antybiotykach. Jula ma zapalenie oskrzeli.

W sobotę rano wyjeżdżamy na nasz coroczny wypad do Józefowa. Trwają gorączkowe (dosłownie) przygotowania: tata i mama – zasmarkani z bolącymi gardłami, Mary z kaszlem jak gruźlik, a Jula jak wyżej…

Zostało jednak kilka dni, aby sytuację opanować, spakować się i cieszyć wiosną… W każdym razie, jesteśmy nastawieni pozytywnie…

Dodaj komentarz