Dokładnie tak…
Jutro o 9:00 rozpoczynam przygodę z Podyplomowym Studium Teologicznym na gdyńskim oddziale UKSW. Przez najbliższe dwa lata prawie każda sobota będzie zarezerwowana na szkołę. Mam stresik, ale nie mogę się doczekać 🙂
Tymczasem pogoda dalej piękna.

Jutro po zajęciach jadę do chrześniaczki na urodzinowy weekend. Zabieram Mary, a Jula z tatusiem w końcu sobie odpoczną.
We wtorek spotkanie z dyrektorem szkoły w sprawie Julinkowych zajęć zerówkowych.
Marysia natomiast od poniedziałku zaczyna nowy etap – stacjonarne przedszkole na pół etatu (5 godzinek dziennie). Będzie obiadek, leżakowanie, spacer i wiele innych atrakcji (zapewne).
Jako, że każdy u nas w domu czeka/czekał na coś, również i tata ma nowe zajęcie. Cieszy się swoim prezentem urodzinowym i codziennie wali w elektroniczne bębny. Czasem Marysia w nie wali:
