I znów wesele

W sobotę ciocia Ewa wyszła za wujka Konrada. Ślub był kościółku w Sopocie, a wesele w tawernie na plaży. Julia i Marysia bawiły się z nami do godziny 20-stej, a później przyjechał dziadek z ciocią pielęgniarką i zabrał je do domu, dając nam, rodzicom chwilę na szaloną zabawę.

W ciągu tych kilku pierwszych godzin imprezy dziewczynki zdążyły się troszeczkę pobawić i powdychać nadmorskie powietrze. Julia zdecydowanie bardziej niż Marysia lubi zabawy taneczne. Nie przeszkadza jej tłum i głośna muzyka. Lubi patrzeć jak ludzie pląsają. Mary natomiast tańczyła swoje balety w rytm spokojnej muzyczki w czasie obiadu, a gdy tylko zaczynała grać orkiestra, chowała się za mamą i wciąż powtarzała „Znowu wszyscy tańczą, nieładnie…„. Może do następnego wesela polubi szaleństwo. Póki co w najbliższej rodzinie cisza, więc ma trochę czasu na uspołecznianie…

Państwu Młodym i gościom bardzo dziękujemy za wszystkie „kwiatki” dla Julki!!!

Dodaj komentarz