W tym roku urlop zaczęliśmy rekolekcjami na Świętej Warmii, w cieniu Sanktuarium Eucharystycznego w Głotowie. Droga do celu była wąska i zawiła, ale się nie zgubiliśmy. Słoneczko grzało, więc Julia pożyczyła ode mnie okulary.
Na miejscu był czas na dosłownie wszystko – zabawę, wyciszenie, zwiedzanie, gadanie z ludźmi, czytanie, spacerowanie, świętowanie (dwie rocznice ślubu i urodziny). Dzieci miały super zaplecze w postaci drewnianego placu zabaw, z którego nie chciały wychodzić. Julia preferowała ciszę i spokój, więc w tym roku z dziećmi mało przebywała. Częściej była blisko nas.
Podczas tego tygodnia odbyliśmy wycieczkę do Stoczka Warmińskiego. Stoczek to przede wszystkim Sanktuarium Matki Bożej Królowej Pokoju z cudownym obrazem Matki Najświętszej, ale nie tylko. W latach 1953-54 ówczesne władze uwięziły tam Prymasa Polski Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Przy okazji polecam do obejrzenia film „Prymas – trzy lata z tysiąca.”
Po rekolekcjach tata z dziewczynkami wrócił do domu, a mama z okazji swojego małego jubileuszu pojechała w druga stronę – najpierw do Gietrzwałdu, a potem do Józefowa.