Mieliśmy spędzić weekend na działce nad jeziorkiem, ale niestety plany mają to do siebie, że lubią być krzyżowane.
Tym razem wirus, który uniemożliwił całej rodzince wypad na Amalkę dopadł młodszą siostrę. Wysoka gorączka i biegunka rozłożyły naszego rozrabiakę na łopatki…
Jula jest twarda i póki co nie ma żadnych objawów. Na wirusy żołądkowe chorowała ostatnio 4 lata temu i od tamtej pory jest na nie odporna. Mam nadzieję, że i tym razem się uda…
Tymczasem posiedzimy w domku i powymyślamy coś na miejscu. Za tydzień muszą być dziewczyny zdrowe. Nadchodzi czas urodzin, a potem urlopu i wyjazdu na rekolekcje – w tym roku na Mazury…