Spojrzałam dziś na datę ostatniego wpisu i trochę się zdziwiłam, jak ten czas leci…
Zgodnie z tytułem u nas cisza i spokój, ale to chyba głównie w medycznym znaczeniu, bo na co dzień towarzyszy nam pęd i dynamika działań – wiosną to zaczyna być typowe dla naszej rodziny. Spotykamy się z przyjaciółmi, pracujemy, rozwijamy itp. Jeden weekend spędziliśmy nad Wisłą, kolejny ja wyjechałam na Jasną Górę. I tak, cały czas mamy zaplanowany… na następne 3 miesiące 🙂
Tak więc czas leci, dziewczyny rosną… Wczoraj Julka poznała na żywo swoją najmłodszą kuzynkę – Emi.