Dwie godziny temu wróciliśmy ze skróconego o jeden dzień urlopu rekolekcyjnego. Tym razem byliśmy w Koszalinie. Jak zawsze wzbogaciliśmy się o nowe treści, nowe zadania. To był bardzo dobry czas. Musieliśmy tylko opuścić zabawę taneczną (która właśnie trwa)…
Dobra, nie narzekam, wiadomo służba zdrowia dyktuje terminy 😉 Jutro skoro świt musimy być w szpitalu wojewódzkim gdzie Juli założą PEGa i zrobią plastykę tracheostomii. Jak już to będzie za nami, to myślę, że wrócimy do aktywności blogowej i jakieś fotki nowe się pojawią…
A teraz uciekam.Wspomnijcie jutro rano o Julce…