Upał

Upały nie sprzyjają remontom. Może szybciej schnie co tam schnąć ma, ale tatuś po pracy zamiast nas nad wodę zabrać, to musi robić… Eh… W remontach jednak dobre jest to, że kiedyś się kończą. Jak nasz się skończy to dziewczynki będą miały śliczny pokoik 🙂

Żeby nie dać się całkiem uwięzić w naszej kawalerce, w sobotę popołudniu pojechaliśmy do przyjaciół. Największą atrakcją wyjazdu okazał się basen, który stoi u nich w ogródku. Dzieciaki miały frajdę w dzień, a my – rodzice w nocy… My to bardzo "wodni" jesteśmy 🙂 Poznaliśmy się na spływie kajakowym, a potem całe pierwsze, drugie i trzecie wakacje spędziliśmy nad morzem w budce ratowników (tata ratownik). Nie ma co się dziwić, że dziewczyny kochają wodę. Dziś nadmuchaliśmy basenik (nie takie fajny jak tamten), ale pochlapać się da i Jula też się pomoczy.

Z innej beczki: W zeszłą środę  byliśmy w szpitalu wojewódzkim na konsultacji leryngologicznej z Julką. Okazało się, że nasze problemy przy wymianie rurki wynikają ze spraw odleżynowych. Zabieg plastyki tracheostomii (fajnie brzmi) połączony z założeniem PEGA zaplanowano na 19 sierpnia. Mieliśmy nadzieję, że uda nam się to załatwić przed planowanym urlopem a nie w trakcie, ale cóż… będzie trzeba odłożyć plany wyjazdowe.

To tyle na dziś…

Dodaj komentarz