Oczekiwanie i planowanie

Szykuje się mała zmiana u Julki. Czekamy na termin założenia PEGa (czyli takiej a’la sondy, która będzie szła prosto do brzucha). Do tej decyzji dojrzewaliśmy długo, jest wiele za i wiele przeciw, ale ostatnie wiadomości przeważyły szalę na "za". W posiewie z rurki wyszło, że Jula ma bakterię z układu pokarmowego. Teraz jest niegroźna, ale jednak po sondzie sobie wędruje i nie byłoby dobrze gdyby wywołała infekcję. Dodatkowo przy okazji tego zabiegu, Jula będzie miała usuniętą ziarninę przy rurce. Ziarnina to taka tkanka, która sobie narasta przy rurce i jest bardzo upierdliwa podczas wymiany rurki, bo krwawi.
Nie powiem, trochę stresu z tym jest. To mimo wszystko zabieg i to w jakimś tam znieczuleniu (nie znam jeszcze szczegółów). Poza tym to kolejna hospitalizacja – wprawdzie tylko jeden-dwa dni, ale zawsze…

Obok tego czekania planujemy wakacje. Koniecznie musimy pojechać do ZOO, do Oceanarium i do Centrum Eksperymentu w Gdyni. Jak pogoda będzie chcemy trochę na działce posiedzieć. Chcielibyśmy pojechać do Bydgoszczy, Lichenia i Konina. W sierpniu rekolekcje w Koszalinie. I czeka na remont małego pokoju po jesiennym zalaniu. Kompletnie nie wiem skąd weźmiemy czas i siły na wszystko, ale muszą się znaleźć, bo potem zimą znowu siedzenie w domu.

Zdjęć nowych nie mam chwilowo. Awaria aparatu 😦

Dodaj komentarz