Bez rehabilitacji

Niestety nie mamy ostatnio szczęścia jeśli chodzi o rehabilitację 😦 Właśnie sie dowiedziałam, że nasz Anka ma do końca stycznia szkolenia i nie da rady przyjeżdżać. Wcześniej z pewnych powodów musieliśmy zrezygnować z drugiej pani, do ośrodka zima nie jeździmy i tym samym w tej chwili jesteśmy na lodzie 😦 Niby szpital nam refunduje rehabilitację, ale ciężko znaleźć dobrego terapeutę, który przyjedzie do nas do domu… na nasze „wygwizdowo”… Dobrze, że tata się wyspecjalizował w różnych ćwiczeniach, to będzie trzeba się ostrzej spiąć dopóki nasza Ania nie wróci.

Dobrze, że Jula chociaż regularnie ćwiczy intelektualnie z paniami logopedami.

Dodaj komentarz