Jula jest juz zdrowa, naprawdę zdrowa – przestała spać w dzień. Całkiem nieźle sie ostatnio komunikujemy 🙂
(Jula czyta z ciocia Weronika książkę, a Marysia przeszkadza i zasłania Julii)
– Czy Marysia Ci przeszkadza? – pytam Julki
– TAK – (mrugnięcie)
– Czy mam ją stąd zabrać?
– NIE – (oczy patrzą do góry)
– Chcesz żeby razem z Tobą czytała?
– TAK – (mrugnięcie)
I tak coraz częściej.
Dostaliśmy też już wózek elektryczny. W związku z tym, że Jula była w nienajlepszej formie, a wózek trzeba do niej dobrze dopasować, jeszcze nie robiliśmy prób. Jak się ociepli będziemy próbować na dworze, a teraz jak dopniemy wszystko i potrenujemy w domu 🙂 Póki co Jula nie będzie nim sama sterować, bo nie ma siły w rączkach, ale … nigdy nic nie wiadomo…
