Dziś Jula zaskoczyła nas baaaardzo pozytywnie. Po ponad miesiącu nieklikania dziś jakby nigdy nic udawało się prawie zawsze gdy tego chciała. W ostatnich tygodniach udawało się jej kliknąć 3 razy na pare godzin, a dziś ok. 10 w ciągu 15 minut. Nie było to tylko niekontrolowane klikanie (tak jak dawniej sie zdarzało), ale zatrzymywała sobie i puszczała dalej bajkę.
Tak samo jak paluszek ruszyła się lewa noga. Już na ćwiczeniach w czwartek Ania piała z zachwytu nad siłą Julki nogi, ale dziś sama doświadczyłam jej „kopa”.
Jest super…
A na tapecie u nas „dzidzi” – tak Marysia woła, żeby jej puścić przyniesiony przez ciocię Martę (nową logopedę Julki) filmik edukacyjno-rozrywkowy dla maluchów. „Dzidzi” leci zawsze wtedy kiedy trzeba Mary zatrzymać – np. podczas porannej toalety Julki…