Przygoda z PEFRON-em

Nie pamiętam czy Wam o tym pisałam. Miała to być niespodzianka, ale niestety przez decyzję PEFRONu z niespodzianką nie wytrzymam. Ponad dwa miesiące temu wypełniliśmy tonę papieru tylko po to, żeby w ramach programu PEGAZ 2003 zakupić wózek elektryczny. Na początku wydawał mi się ten pomysł trochę dziwny, ale z czasem jak oczekiwaliśmy na decyzję uświadomiłam sobie jaki komfort spaceru będziemy mieli gdy zamiast pchać siłą mięśni rosnącą Julię na ciężkim wózku i z ciężkim sprzętem, wózek będzie jechał sam, a my zamiast sapać będziemy mogli cieszyć się razem z Julą otaczającą przyrodą. Moje marzenia prysły w momencie dostania decyzji. Dofinansowanie 10 tysięcy, a wóżek wyceniony na 36 tysięcy. I pewnie już byśmy dali spokój, ale wujek od wózka jeszcze raz przeliczył, zmienił opcję i wynalazł wózek za 18 tysięcy. Piszemy więc odwołanie (właściwie wujek Marcin pisze, bo on jest dobry w te klocki) i powalczymy jeszcze. Szkoda by było przepuścić taką okazję, no i stracić marzenie.

Zadanie dla Was – trzymajcie kciuki 🙂 Do 15 października wszystko się wyjaśni.

Dodaj komentarz