Wciąż spokój

Jeszcze Julka jest w szpitalu, ale jest spokojnie. Gdy trzeba to się chowa, gdy nie trzeba to spokojnie obserwuje otoczenie, a gdy my jesteśmy to słucha wierszy Jana Brzechwy (dobrze że mamy tomik z 100 wierszami i obrazkami). Jutro tata wraca do pracy więc trzeba było zakombinować. Całe szczęście Weronika zabierze Marysię na parę godzin, kolejne parę godzin babcia i mogę jechać do Julki od rana. Przynajmniej sobie przypomnę co to komunikacja miejska.

A Marysia pod nieobecność siostry szaleje na całego. Chyba korzysta, że ma rodziców tylko dla siebie. Wysłałam jej zdjęcie na konkurs bobovity. Jeśli możecie to zagłosujcie 🙂

Mniam...

Dodaj komentarz