Echo serca

Badanie wyszło idealnie. Serce jest w bardzo dobrym, niezmienionym przez wentylację i SMA stanie. Z jednej strony kamień z serca (mojego), a z drugiej trochę niepokoju co dalej…Jest parę pomysłów co i dlaczego, ale jak było już sie nie dowiemy. Zresztą teraz najważniejsze żeby Jula wróciła do domku. Niestety jeszcze musi zostać w szpitalu parę dni bo dostała nowy antybiotyk, który można podawać tylko dożylnie. Dziś przyszły kolejne wyniki posiewów w których wyhodowały się bakterie Pseudomonas – całe szczęście do wyleczenia.

Poza tym Jula dziś mnie zaskoczyła. Ogólnie była w dobrej formie, nie gorączkowała, przyniosłam jej bajkę na telefonie, poćwiczyłyśmy nóżki, rączki. A gdy przyszło nam jechać na echo (dwa piętra wyżej), zdenerwowała się i jak tylko zobaczyła kolejną panią doktor to zamknęła oczy i udawała że jej nie ma. Nigdy wcześniej nie widziałam, że tak robi (przede mną się nie chowa). „Schowała się” do tego stopnia, że zasnęła w trakcie badania. I to nie był pierwszy raz, bo pani ordynator mówi, że Jula tak się właśnie zachowuje jak nas nie ma. Bidulka, stresuje się tym szpitalem (też ma problemy z trawieniem), ale może i dobrze, że sobie wypracowała sposób ucieczki?

Dodaj komentarz