Dziś Jula trochę lepiej się czuła niż wczoraj, ale ogólnie nic nie wiadomo – taki dziwny ten dzień był.Całe szczęście, że udało się jej pod wieczór porządnie zasnąć. Mam nadzieję, że w końcu odpocznie.
Wczoraj wieczorem zrobili USG jamy brzusznej, na którym nie podobała się lekarzowi trzustka Julki – kolejne badania mają wyjaśnić o co chodzi. Poza tym pojawiła się gorączka – możliwe, że od tego ucha. Dziś też Julę zbadał neurolog. Jeśli o chodzi o sprawy neurologiczne to wszystko jest ok. Pojawiły się natomiast dwie nowe spekulacje na temat „incydentu”: pierwsza to jakaś wada serca nabyta na skutek oddechu z respiratorem (to może potwierdzić echo), a druga to powikłanie związane z podstawową chorobą (chociaż przy SMA jest to dość rzadkie, z tego co przeczytałam TU). Tego drugiego nic nie potwierdzi, więc jeśli echo nic nie wyjaśni, to pewnie lekarze zwalą wszystko na SMA.
Pusto nam i dziwnie w domu, więc w nim nie siedzimy…