Pierwsza kąpiel za nami. Tata pracował nad projektem stelaża w wolnych chwilach, potem firma jednego wujka przygotowała profile, a kolejnego wujka zespawała je i suma sumarum wyszło to:

I pewnie wszystko byłoby pieknie, gdyby nie kilka uciążliwych faktów: wanna nie przejedzie przez drzwi łazienki, jeszcze przecieka wąż pod wanną, nie mamy odpływu wody nigdzie poza łazienką. Myślę że tata – McGywer znajdzie na wszystko sposoby. Tymczasem na pierwszą kąpiel nalaliśmy wodę wiadrami i Jula była zadowolona, bo mogła swobodnie rozprostować nogi i nimi pomachać… Jak tylko zakupimy dużą gąbkę, to będziemy się kąpać na płasko, tak jak Antoś 🙂 Wtedy dopiero Jula będzie mogła się ruszać.
