Pierwsza gra planszowa

Kilka dni temu dowiedzieliśmy się, że Julka jest w wieku w którym można wprowadzić wyścigi jako formę zabawy. W związku z tym postanowiliśmy zagrać w jakąs grę planszową. Oczywiście w domu jest tylko chińczyk – trochę za trudny jak na początek – więc naprędce skonstruowaliśmy grę kubusiową. Na mapie stumilowego lasu ścigały się figurki z kubusiowych jajek z niespodzianką. Na trasie znalazły się również miejsca postoju, przyspieszenia, cofania i dodatkowego ruchu. Zamiast kostki zrobiliśmy mini koło fortuny. Julce się podobało. Tylko Marysia usilnie próbowała zrobić demolkę, chyba była zła że jej pionki (takie większe figurki kubusiowe) nie mieszczą się na planszy.

 

Zadanie dla mamy – przygotować kilka gier ambitniejszych z bohaterami bajek…

Zadanie dla taty – dopracować kostkę…

Dodaj komentarz