OWI – Reaktywacja

OWI – Ośrodek Wczesnej Interwencji. Tam zaczynaliśmy naszą przygodę z rehabilitacją Julki jeszcze przed diagnozą. Przez ostatnie dwa lata nie zajeżdżaliśmy tam, głównie ze względów organizacyjnych, ale też dlatego, że mamy w domu prywatne ćwiczenia i szpitalny przydział rehabilitacji, z którego na jakiś czas (pewnie wiosenno-letni) postanowiliśmy zrezygnować właśnie na rzecz OWI. Tym sposobem dziś znaleźliśmy się znów na Przymorzu i rozpoczęliśmy nową "erę" Julinkowej stymulacji – z nowym rehabilitantem panem Michałem 🙂 Musze przyznać, że wyprawa okazała się dość męczącym przeżyciem – zajęcia były na 15:30. Musiałam sama spakować dwie dziewczyny, tata sie urwał z pracy i w te pędy zgarniał nas do samochodu – będzie to trzeba jeszcze dopracować… Nie mniej uważam samo spotkanie z panem Michałem za bardzo obiecujące. Podpowiedział nam parę nowych ćwiczeń i obiecał na następne spotkanie przygotować coś z plastrowania czyli kinesiotapingu. Mam nadzieję, że umówimy się jeszcze w OWI do psychologa i logopedy…

Julia nawet grzecznie poddawała się ćwiczeniom obserwując wszystko dookoła. Pod koniec była już zmęczona i zaczęła się niecierpliwić. Marysia natomiast na początku przykleiła się do pudła z zabawkami, a potem zostawiłyśmy tatę z Julią i panem Michałem i wyszłyśmy na korytarz gdzie stoi basen z piłkami, który po paru minutach przypadł małej do gustu.

Dodaj komentarz