Wciąż czekamy na poprawę Julki. W nocy miała kolejny skurcz oskrzeli, po którym lekarze zdecydowali założenie rurki z balonem – czyli takiej, która szczelnie przylega do tchawicy, przez co nie jest możliwe zaciekanie śliny czy kataru do dróg oddechowych, nie ma też ucieczek powietrza podczas wentylacji. Oczywiście taka rurka ma też gamę wad, do których między innymi należy brak wokalizacji, ale w tym momencie wierzę doświadczeniu naszych polankowskich lekarzy, a wiem że akurat w tej dziedzinie posiadają, bo Julia jest 5 albbo 6 dzieckiem z SMA na respiratorze pod opieką Polanek.
Nie myślimy też o świętach w domu. Nie ma to teraz znaczenia, najważniejsze żeby Julia pokonała porządnie zmiany jakie wyszły na rentgenie. Zaniesiemy jej do szpitala wiadomość o Zmartwychwstaniu…
Właśnie rozmawiałam z tatą, który czuwa przy Julce w szpitalu. Parametry zapalne maleją, powoli udaje się odessać wydzielinę. Julia jest przytomna.