Pierwsze Tournee 2009

Nie mogąc się doczekać wiosny, postanowiliśmy (prawie z dnia na dzień) ruszyć w trasę. Zapakowaliśmy auto i ruszyliśmy: Rotmanka-Bydgoszcz-Konin-Licheń (przez okno)-Bydgoszcz-Tczew-Rotmanka. Zajęło nam to cały weekend. Dziewczyny dzielnie znosiły podróże. Marysia spała za każdym razem, a Julia bacznie przyglądała się światu za oknem. Najbardziej podobały się jej fabryki chmur:

 

Punktem kulminacyjnym naszej wyprawy było spotkanie z Antosiem i jego rodziną. Tak jak juz napisała mama Tośka, nie mogliśmy się nagadać, w związku z czym umówiliśmy się już na kolejne spotkanie 🙂 Jak będzie cieplej.

Antoś pokazał Julce jak gra na komputerze, nam pochwalił się swoimi umiejętnościami wokalnymi i ekwilybrystycznymi. Podpatrzyliśmy parę pomysłów na zabawy z Julką i wykąpaliśmy ją sposobem Antkowym (płasko w wannie tylko z podpartą głową na gąbce), co bardzo się jej podobało, bo mogła sobie ruszać rękami i nogami. Tylko Marysia nie była tak radosna jak zawsze. Męczył ją stan podgorączkowy, wszystko przez wychodzące zęby – cztery na raz 😦

Do domu wróciliśmy padnięci, ale bardzo zbudowani. Było nam równie miło Antosiowa Rodzinko! 🙂

ps. Julia od wczoraj gada jak najęta, właściwie sobie stęka, ale na głos – mam nadzieję, że jej nie przejdzie, a masażyki buziaka (zresztą również podpatrzone u Antosia) pomogą wyartykułować sylaby, a potem wyrazy.

Dodaj komentarz