Razem z raczkowaniem Marysi weszliśmy w okres upadków, często bolesnych… Na raczkowaniu się nie skończyło. Kilka dni po rozpoczęciu przemieszczania się Marysia zaczęła siadać, a wczoraj zauważyliśmy że próbuje wstawać. Wszystkiemu towarzyszy kolebotanie całego 9-kilogramowego ciałka, które często kończy się płaczem, bo szafka za blisko głowy, bo klocki pod brzuchem, bo ręcę się zaplątały, itd. Dla nas to zupełna nowość… Tak więc najczęściej powtarzanymi przez nas ostatnimi czasy jest wyrazami jest ‚BAM’ i ‚BĘC’.
W związku z Marysinymi podbojami świata jesteśmy z tatusiem padnięci i każdego wieczoru nie mamy siły na nic poza snem. Dlatego też nie piszę na czas…