Dziś była u nas pani doktor z poradni żywienia dojelitowego. Jak Julka przejdzie przez NFZ-towskie procedury to zostanie włączona do programu dożywiania. Obejmuje on dzieci któe z różnych przyczyn nie są w stanie samodzielnie jeść, lub mają problemy z wagą. Julia ma wagę zgodną z wiekiem, jednak zdecydowaliśmy się na to dożywianie z innych powodów. Mieszanki które będzie dostawać (na razie jeden posiłek) są tak zbalansowane, że dostarczają wszystkiego co jest potrzebne organizmowi. Jak już kiedyś pisałam, ciężko ustalić dietę dla Julki taką, aby zawierała wszystko (dużo rzeczy nie da się zmiksować, albo się za bardzo kleją i nie przechodzą przez sondę. Nie chcemy Julii utuczyć, bo kto ją będzie nosił, ale jedynie dożywić. Zamiast kaszy wieczorem dostanie nutrini – płyn odżywczy, bogaty we wszystkie witaminy i składniki odżywcze, bezglutenowy i dla alergików oraz, co najbardziej mi się podoba – bezresztkowy.
A poza tym Julia znów ma wysoką gorączkę – inhalujemy, drenujemy, dopajamy i zbijamy temperaturę… Marysia lepiej, ale pociąga nosem i pokasłuje.
Dziś zamiast zdjęć same spojrzenia
