Przepraszam, że tak mało sie odzywam ostatnio, ale pracuję nad kolekcją świątecznych kartek. Idzie mi to wolno, bo mam czas tylko po 22-giej. Już wiem czemu małych dzieci nie zabiera się do pracy 🙂
Tak po krótce. Julia pracuje z nowym pulpitem, dzięki czemu może budować wieżę z klocków, co bardzo lubi. Przyciska klocek paluszkiem, a potem z pomocą prowadzi do góry i podnosi palec puszczając klocek tam gdzie chce. Jak trafi na wieżę, to wyrównuje go drugim paluszkiem i jest zadowolona 🙂


Maria dziś wysłuchała relacji dziadka i wujka z meczu LECHIA:ARKA (niestety przegralismy 0:1) i postanowiła, że jak podrośnie będzie chodzić z nimi, koniecznie z szalikiem i w odpowiedniej czapce. A może nawet zostanie piłkarzem, bo ma takiego kopa, że dziś w trakcie kąpieli zalała nam kuchnię…
Julce natomiast już kiedyś wujek obiecał, że ją zabierze, ale może na jakiś spokojniejszy mecz i jak będzie cieplej. Będą potrzebne dwa szaliki 🙂
Wiecie, że niepełnosprawni mogą wchodzić na mecze za darmo i mają miejsce w loży pod dachem?
