Walka z glutem

Do walki z suchą zalegającą wydzieliną musieliśmy wprowadzić inhalacje.

Cały czas jest bezgorączkowo i bez innych dolegliwości. Julia wszystko zjada, spokojnie śpi i ma dobry humor, nawet ćwiczy tak samo i to bez respiratora.

Jedyny problem to odessać tego gluta zalegającego w prawym oskrzelu. Najgorsze jest gdy słychać furczenie, a nie można nic złapać – nie pomaga oklepanie, drenażowanie. Czasem wystarczy dobrze ułożyc Julkę (głowa pod odpowiednim kątem do tłowia itp.) i wtedy wszystko wychodzi, ale znalezienie kluczowej pozycji nie jest takie proste. Mam nadzieję, że inhalacje pomogą i obejdzie się od drastyczniejszych metod leczenia (antybiotykiem).

A żeby nie było tak źle, to Marysia dwie ostatnie noce przespała całe – czyli od 22 wieczorem do 6 rano…

No i czekamy na wieści z Poznania, gdzie ciocia Ania trafiła na porodówkę…

Dodaj komentarz