Nie wiem czy to chwilowe, czy już opanowalismy sytuację, ale Marysia trochę więcej śpi w ciągu dnia. I mniej krzyczy. Może to zasługa zaostrzonej diety mamusi, może ciasnego owijania kocykiem/pieluchą, może gorącej pieluchy na brzuchu po kąpieli, a może wszystkiego naraz… Korzystamy z tego czasu jak się da, bo nigdy nie wiadomo jak będzie wyglądał dzień jutrzejszy. Ja np. czytam książkę i nawet nieźle mi idzie… Jak urodziłam Julię to nie miałam czasu na czytanie, a kocham czytać.

Julia natomiast już coraz mniej reaguje na krzyki siostry, czasem się z niej nawet śmieje (?). Ostatnie kilka dni przykleił się do niej paskudny katar, ale sytuacja jest pod kontrolą. Dużo czasu spędza z tatą. Tata z Julką ćwiczy, czyta bajki, śpiewa piosenki (w książeczce z Kubusiowymi piosenkami już drugi raz trzeba wymienić baterie). Dużo czasu pracują z przyciskiem na komputerze. Tata opracował sposób na trzymanie dłoni tak, żeby było samodzielnie. Czasem znajdują jakieś proste gry w internecie i grają razem. Zamówilismy dwie gry dla maluchów – jedna z Teletubisiami, a druga z Prosiaczkiem – zobaczymy jak się sprawdzą.
Tu tatuś zmęczył się ćwiczeniami 🙂

A poza tym jesteśmy źli na pogodę, bo trzeba siedzieć w domu 😦 Co to za lato?