Coś o spaniu…

… a raczej o braku snu. Marysia nie jest typowym noworodkiem. Nie można powiedzieć, że tylko je i śpi. Niestety. W niczym nie przypomina swojej starszej siostry, która była w tym okresie aż nudna, bo ciągle spała. A Mary śpi tylko na spacerze, czasem na rękach no i w nocy (oczywiście z minimum trzema minumum 40-minutowymi przerwami na karmienie). Poza tym albo się gapi na wszystko dookoła (chociaż jeszcze mało widzi), albo krzyczy. W tej chwili myślałam że pośpi w wózku, ale po 10 minutach drzemania otworzyła oczy i patrzy na kartkę papieru z czarnymi obrazkami, któa jej wydrukowałam – nawet coś do nich powiedziała, chyba że to był odgłos stękania 🙂 Właśnie zaczyna swój krzyk, więc kończę.

Dodaj komentarz