Powoli zauważamy u Julii odpowiedzi TAK i NIE. Póki co Jula odpowiada w ten sposób tylko podczas zabawy, czytania czy oglądania bajek. Nie zawsze, ale coraz częściej gdy coś jest na TAK – Jula zamyka oczy (jedno mrugnięcie). Gdy coś jest na NIE mamy uciekający wzrok – Jula patrzy w sufit, rozgląda sie dookoła, ale nie spojrzy na rozmówcę. Pani logopeda wczoraj też potwierdziła nasze obserwacje. Poza tym cały czas mamy dźwięki i ruszanie ręką jak coś jest na rzeczy, ale nie są to na razie sygnały jednoznaczne. Rozwój tego rodzaju komuniakcji wymaga naprawdę dużo cierpliwości i konsekwencji, ale nie zrażamy się… Czasem zanim się włączymy jakąś zabawkę czy przewrócimy stronę w książeczce zanim doczekamy się odpowiedzi, dwadzieścia razy pytamy Juli czy na pewno chce, żeby to zrobić. Towarzyszy temu gama min i uśmiechów, ale w końcu się udaje (albo nie)…