Jeszcze coś o naszej komunikacji z Julią… Wczoraj pół dnia zaciekle ćwiczyliśmy pokazywanie wzrokiem. Na stoliku od Kimby położyłam trzy zabawki w różnych rogach i pytałam gdzie która jest. Tylko króliczki spotykały się z entuzjazmem Julki i współpracą, kaczuszka i żabka chyba nie są dość atrakcyjne, żeby Jula na nie musiała patrzeć, bo na pytanie "gdzie żabka, kum, kum", patrzyła albo w sufit albo w drzwi 🙂 Nie mniej, widzę postępy… Coraz częściej się dogadujemy bez słów 🙂
I jak wrócił tata, to bezbłędnie wskazywała wzrokiem na telewizor, mamę, tatę, komputer i … króliczki. Chyba tata powinien zająć się ćwiczeniem komunikacji – Jula uwielbia się przed nim popisywać, chwalić.