Dziś po południu opiekowałam się Zuzią (3 miesiące starszą od Julki). Troche się obawiałam, czy dam radę, ale całe szczęście Zuzia nie tęskniła za mamą. Cały czas się ładnie bawiła, głaskała Julę, przynosiła jej książeczki i nawet nie przestraszyła się cioci i wujków, którzy przyszli w odwiedziny. Ciekawe jak to będzie jak urodzi sie dzidziuś. Czy będzie zazdrosna? Póki co nie jest o żadne dziecko, które do nas przychodzi, które trzymam na rękach czy przytula sie do mnie (tak jak Zuzia). Jednego jestem pewna – będzie wesoło!
A dziś jeszcze Lenka u nas była z mamą…
