Fasolka jest już sporą Fasolą 🙂 Ma 6 cm…
Dziś byłam na USG, które miało na celu sprawdzenie czy dzidzia nie ma wad rozwojowych, czy genetycznych np. zespołu Downa. W sumie bym nie poszła (bo i tak wynik takiego usg nic dla mnie nie zmienia), ale moja pani doktor bardzo nalegała – bardzo jej zależy żeby dzieciątko było zdrowe 🙂 Komu nie zależy? 🙂 Tak czy inaczej – wad nie ma, serduszko bije, rączki i nóżki się ruszają, buzia się otwiera i zamyka, nos też jest na swoim miejscu 🙂 Musiałam parę razy kaszlnąć, żeby dzidzia zmieniła pozycję, bo nie było widać czegoś tam. Chyba jej się to podskakiwanie nie podobało, bo zaraz zaczynała machać rękami 🙂
Opowiedziałam lekarzowi o Julce i o tym, że nie robię amniopunkcji (czyli badań prenatalnych, które mogły by stwierdzić czy jest SMA czy nie) i o dziwo, to pierwszy lekarz, który powiedział, że dobrze, że jej nie robię. Do tej pory wszyscy lekarze patrzą na mnie jak na wariatkę, kiedy mówię, że czekam z diagnozą do porodu.
Wrzucę tu jeszcze zdjęcie z USG, ale chwilowo nie mam skanera 😦