… ale się o Julkę biją 🙂 Pisałam Wam, że Jula przeszła pod opiekę Szpitala Dziecięcego na Polankach – świadczą te same "usługi" co Dom Sue Ryder z Bydgoszczy, z tym, że są bliżej. Kilka dni temu Polanki dostały potwierdzenie, że Jula jest już pod ich opieką, ale dziś była u nas w domu "wizytacja" z Bydgoszczy z zapewnieniem, że nic się nie zmienia i że oni dalej się opiekują Julką. Powiedzieli, że nawet jeśli Polanki dostarczą swój sprzęt, oni swojego nie zabiorą i dalej będą przysyłać swoje akcesoria (cewniki, filtry, rury itp). Zapowiada się niezłe kongo. Już teraz ledwo mieszczę kartony z tymi "gadżetami" 🙂
Kompletnie nie wiemy na czym stoimy, ale najważniejsze, że nie czuć fizycznie tej destabilizacji – pani doktor przyjeżdża, rehabilitant przyjeżdża, pani Grażynka również. Czego nam więcej trzeba? Byleby nam nie zabrali respiratora, ale z zapowiedzi wręcz wynika, że będziemy w domu mieli dwa 🙂 (jeśli się nie dogadają).