To się nazywa dać zwariować… Wciąż w ferworze przygotowań… Makowiec zrobiony :)))
A to…. hmmm…. niech cieszy oczy:
Po prawie 11 latach z rdzeniowym zanikiem mięśni Julia biega po niebieskich polanach. Ten blog jest pamiątką dla tych, którzy nie chcą zapomnieć i świadectwem dla tych, którzy jej nie poznali…
To się nazywa dać zwariować… Wciąż w ferworze przygotowań… Makowiec zrobiony :)))
A to…. hmmm…. niech cieszy oczy: