Jula robi zeza (?). Nie wiem jak się nauczyła, ale taką ma radochę z tego, zwłaszcza jak jej mówimy, że nie można zeza robić. Julce ciężko jest coś zabronić, właściwie to nawet nie wiem czego mogłabym jej zakazać. W tej całej sytuacji jest taka grzeczna, pogodna. Jednak z tym zezem mamy okazję powiedzić "nie wolno" i co się okazuje? Że nasza dziewczynka jest bardzo przekorna (po mamusi) i z jeszcze większym uśmiechem zezuje dalej… Wygląda to przezabawnie 🙂 Ale staramy się zachować kamienną twarz i konsekwentnie tłumaczyć, że nie można zezować… Brzmi to dość dziwnie (w końcu co za problem, niech sobie zeza robi), ale na takim drobiazgu mała ćwiczy charakterek…