Miasto Aniołów

Mam nadzieję, że mi wybaczycie, że dziś napiszę trochę znowu o rodzicach, a nie o Julce… 

W piątek przyjechali do nas przyjaciele z Poznania (rodzice Wojtusia, którego poznaliście wcześniej). Aby uczcić kolejne spotkanie, postanowiliśmy sie wyrwać z domu. Julka została pod czujnym okiem babci w domu. Zresztą spała cały czas, tylko alarmy się włączały podobno co chwilę… Ale babcia daje sobie świetnie radę nawet z alarmami, co dopiero z Julką 🙂

A my… na balety. Miasto Aniołów to dyskoteka nad Motławą w Gdańsku 🙂 Słuchajcie! To niesamowite… Wyrwać się na typową dyskotekę. Muzyka: techno i dance, do picia: piwo – jak za starych, dobrych studenckich czasów. Szaleństwo na parkiecie, mnóstwo ludzi. Zwłaszcza ciocia Ania się wytańczyła, zresztą to ona rokręciła imprezę 😉 Ciocia Monia zaraz dopisze, że muzyka nie do tańca 😉 Ale mi się podobało, było przefantastycznie… Tak bardzo było mi potrzebne takie wyjście z przyjaciółmi i to jeszcze potańczyć (a kocham tańczyć!!!). Teraz doceniam te imprezy w czasie studiów i żałuję, że tak często się od nich wykręcałam…

Proszę, nawet nam zrobili zdjęcie 🙂

 

Tylko tatusia gdzieś ucięło 😦 Ale jego znacie, taki przystojniak 🙂 Pawła i Monikę też znacie (to mój brat i bratowa), a tu jeszcze ciocia Ania i wujek Przemek (ależ oni szaleją na parkiecie 😉 ) A tak w ogóle, to oni specjalnie przyjechali na to wyjście… Ania, Przemek – jesteście cudowni!!! A tak w ogóle to jeszcze w październiku przyjeżdżam do Poznania z Julką, więc szykujcie nam jakieś miejsce do spania 🙂

Dodaj komentarz