5 pokoleń

Od wczoraj w naszym domu mieszka pra-prababcia Julki, babcia mojego taty. Ma już 95 lat i do tej pory mieszkała sama, ale kłopoty z chodzeniem coraz bardziej dawały się we znaki i rodzice postanowili ją zabrać do siebie. W ten sposób nasz dom stał się dosłownie "wielopokoleniowy". Julka, mama – ja, babcia – moja mama, prababcia – mama mojej mamy (mieszka u nas od czasu do czasu) i teraz jeszcze pra-prababcia. Babcia Miła (tak mówimy na naszą prababcię), jest bardzo pogodną i wesołą osobą, ale niestety już nie samodzielną, chociaż bardzo by chciała wrócić do swojego mieszkania. Obcowanie z nią wygląda trochę jak zajmowanie się dzieckiem. Babci już wszystko się plącze, ale śmieje się z tego i pyta 10 raz w ciągu godziny, jak się nazywa jej mąż i czemu on się nią nie zajmuje (już nie żyje 23 lata). Zapowiada się ciekawy, ale zarazem trudny etap naszego życia. Mam tylko nadzieję, że babcia się przyzwyczai do nas i do naszego aktywnego trybu życia.

Dodaj komentarz